Podeszła i oplotła swoje ramiona wokół jego ciała.
Odsunął się.
Pierwszy raz odtrącił jej ręce.
Zdziwiła się.
Popatrzyła na niego, a on ją popchnął.
Spadła ze schodów. Prawie.
Spadła ze schodów. Prawie.
" Co się z tobą, do cholery, dzieje ?"
Pierwszy raz krzyczała.
Nigdy wcześniej jej się to nie zdarzało.
Nigdy wcześniej jej się to nie zdarzało.
Aż do teraz.
" Jesteś głupia? Nie kocham Cię. Nigdy nie kochałem.
Byłaś pocieszeniem po mojej byłej"
Byłaś pocieszeniem po mojej byłej"
Nigdy nie kochałem...
Byłaś pocieszeniem...
Byłaś pocieszeniem...
Po kilku dniach przyszedł,
nie wpuściła go.
Zaczął ją wyzywać.
Nie była szmatą, dziwką ani kurwą.
On mówił, że ona nie zasłużyła na niego.
Prawda jest taka, że to on nie zasłużył na nią.
Język jest krótki, ale rani bardzo głęboko.