Siedzę właśnie na moim łóżku.
A tak właściwie to leżę.
I myślę.
Znowu.
Przeczytałam ostatnio na nowo tego bloga.
I widzę, jak dziwne są niektóre posty.
Jak chciałam organizować coś na tysiąc wyświetleń, których pewnie trzy czwarte zrobiłam ja.
Teraz widzę świat już z innej perspektywy.
Trochę.
I nie zależy mi już tak maniakalnie na komentarzach.
Jeśli jesteś, spodoba Ci się, skomentujesz- będę się cieszyć.
Ale jeśli jesteś, nie skomentujesz, bo Ci się nie spodoba lub spodoba, będzie okej.
Doszłam do wniosku, że muszę pisać dla siebie.
Jeśli ktoś z Was wchodzi na mojego ask'a (tutaj) to w odpowiedzi do jednego pytania, napisałam, że ten blog to w jakimś sensie moja terapia.
I wiecie co?
Jak dziwnie by to nie brzmiało, tak jest.
Po prostu.
I uważam, że każda osoba, która potrzebuje się komuś wyżalić, a nie ma takiej osoby, powinna założyć bloga lub zacząć pisać pamiętnik.
Zaprzyjaźnić się z nim.
Pomaga.
sobota, 26 kwietnia 2014
czwartek, 17 kwietnia 2014
I'm falling down...
Tracę siły i nadzieję.
Nie mam już ochoty, wiecie?
Mam dość.
Cokolwiek bym zrobiła, zawsze jest źle. Zawsze.
Nie jestem idealna, nie. Nigdy nie będę.
Ale hej! Kto jest? Kto był? Kto będzie?
Nikt.
Tacy jesteśmy.
A teraz idę wyciągnąć nóż wbity mi przez Życie w plecy.
Dobranoc wszystkim.
Kocham Was.
Jeśli macie czas i ochotę, pytajcie- Ask.fm
Nie mam już ochoty, wiecie?
Mam dość.
Cokolwiek bym zrobiła, zawsze jest źle. Zawsze.
Nie jestem idealna, nie. Nigdy nie będę.
Ale hej! Kto jest? Kto był? Kto będzie?
Nikt.
Tacy jesteśmy.
A teraz idę wyciągnąć nóż wbity mi przez Życie w plecy.
Dobranoc wszystkim.
Kocham Was.
Jeśli macie czas i ochotę, pytajcie- Ask.fm
niedziela, 13 kwietnia 2014
Sunday Morning!
Witam Was wszystkich w ten niesłoneczny, nieciepły, bury niedzielny poranek.
Chociaż nie... Jest już prawie południe.
Mniejsza z tym.
Wpadłam tylko na chwilkę, gdyż pracy do szkoły mam mnóóóstwo, a czasu, niestety, bardzo mało.
Ależ ja jestem niesłowna.
W ostatnim poście pisałam, że coś niedługo napiszę, a próbuję, próbuję i napisać nie mogę.
Nie wiem, jak jest u Was, ale pogoda u mniej jest fatalna. Wczoraj było o wiele ładniej. Cieplej.
Ja kończę tutaj, lecę czytać blogi, które przez moje niewchodzenie na bloggera, zaniedbałam i nie jestem na bieżąco. A później zajmę się lekturą.
Może.
Chociaż nie... Jest już prawie południe.
Mniejsza z tym.
Wpadłam tylko na chwilkę, gdyż pracy do szkoły mam mnóóóstwo, a czasu, niestety, bardzo mało.
Ależ ja jestem niesłowna.
W ostatnim poście pisałam, że coś niedługo napiszę, a próbuję, próbuję i napisać nie mogę.
Nie wiem, jak jest u Was, ale pogoda u mniej jest fatalna. Wczoraj było o wiele ładniej. Cieplej.
Ja kończę tutaj, lecę czytać blogi, które przez moje niewchodzenie na bloggera, zaniedbałam i nie jestem na bieżąco. A później zajmę się lekturą.
Może.
Subskrybuj:
Posty (Atom)