piątek, 10 kwietnia 2015

Stęskniłam się...

...i wracam tutaj z podkulonym ogonem. 

Nie będę się wykręcać brakiem czasu, bo tego miałam nawet za dużo.

 Jak minęły Wam Święta Wielkanocne? Obawiam się, że u mnie +10, a tak bardzo chcę zrzucić kilogramy (tylko zabrać się za to nie ma komu...).

Mam problem z zagrzaniem gdzieś miejsca na dłużej. Ten blog jest moją opoką. Zakładam inne, ale po jakimś czasie mam dość, usuwam je; nie możemy się zgrać, po prostu się rozstajemy. Jak para ludzi, narzeczonych, małżeństwo...

Ten blog to inna bajka. W jakimś sensie boję się go usuwać. Nie chcę. To jest moje dziecko, a dziecka się nie zabija. 


Wy też teraz jesteście w szaleństwie egzaminów? Nadchodzą wielkimi krokami, ale to nie ich się boję najbardziej. 

Nie wiem, którą szkołę wybrać. Zrobiłam sobie nawet tabelkę plusów i minusów, ale... 
No właśnie, jest "ale". Chciałabym pójść do tej jednej szkoły, ale w pobliżu drugiej jest placówka, do której też bym chciała uczęszczać (zajęcia dodatkowe). Najwyżej pójdę do tej pierwszej, a do placówki będę jeździć w weekendy...

Kocham Was

Świetlik xx