Pogoda się zepsuła, a z nią mój nastrój. Zastanawiam się nad tym kim jesteśmy. Kim jestem ja. Co to znaczy "być". Tu mogłabym palnąć jakąś mądrą pogadankę, o tym, że wszystko dzieje się po coś. Ale nie umiem tego jakoś wkleić między zdania. Powoli przestaję rozumieć kim jestem. Wiem, że człowiekiem. Ale gdzie jest moje miejsce ? Każdy ma swoje. Miejsce, w którym czuje, że jego smutki są daleką przeszłością. Miejsce, w którym czuje, że żyje. W którym czuje, że chce żyć.
Czym jest życie ?
Kiedy kogoś o to pytam, odpowiada mi, że darem. Ale dla kogo? Nie dla każdego. Według mnie życie jest darem, który może stać się naszym przekleństwem. Ile osób popełnia samobójstwo? Dużo. Bardzo dużo. Czemu je popełniają ? Bo mają problemy.
Ale problemy da się rozwiązać.
Nie każdy ma siły, żeby je rozwiązywać.
To niech poprosi o pomoc.
A może ludzie nas o nią proszą, tylko my nie widzimy sygnałów, które nam wysyłają? A może boją się, że ich wyśmiejemy ? Ile razy byliście wyśmiani, bo nie mieliście czegoś modnego? Ile razy byliście wyśmiani, bo zrobiliście coś, czego nie zrobiła reszta? Bo byliście inni?
Myśli samobójcze kiełkują w człowieku od dzieciństwa. Wyśmiewając się z kogoś, tylko potęgujemy to, co może stać się w przyszłości. Nie raz się ze mnie śmiano. Tylko, że ja nie byłam lepsza. Czasami się z kogoś śmiałam, czasami stawałam w czyjejś obronie. Ale jedno nie wymazuje drugiego, dlatego żałuję. Tak cholernie żałuję, że się podśmiewałam.
A ludzie są różni, i każdy inaczej reaguje na takie rzeczy. Niektórych ranią one głębiej niż innych, ale zawsze ranią. Nie ważne jak twarda jest ta osoba na zewnątrz.
Staram się zmienić. Staram się nie wyśmiewać. I wiecie co ? Wydaje mi się, że powoli przetaczam ten głaz. Wydaje mi się, że staję się nowym, lepszym człowiekiem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz